
W Polsce liczba zgonów z powodu raka żołądka jest niemal równa liczbie nowych rozpoznań, co pokazuje skalę problemu z późnym rozpoznawaniem tej choroby. Opublikowany 27 lipca 2026 roku raport Modern Healthcare Institute wskazuje, że poprawa wyników leczenia wymaga zmian w diagnostyce, organizacji opieki i dostępie do nowoczesnych terapii.
Z danych Krajowego Rejestru Nowotworów wynika, że w 2023 roku w Polsce odnotowano 4896 nowych przypadków raka żołądka. W tym samym czasie zmarły 4531 osoby chore na ten nowotwór. Zachorowania dotyczyły 2974 mężczyzn i 1922 kobiet, a zgony 2942 mężczyzn i 1649 kobiet. Eksperci podkreślają, że tak niewielka różnica między liczbą zachorowań a zgonów oznacza, że choroba jest wykrywana zbyt późno.
Autorzy raportu zwracają uwagę, że problem zaczyna się już na etapie diagnostyki. W lutym 2026 roku średni czas oczekiwania na gastroskopię bez znieczulenia wyniósł 131 dni, a w przypadku skierowań pilnych — 91 dni. To oznacza, że wielu pacjentów czeka miesiącami na badanie, które może przesądzić o rozpoznaniu choroby na etapie umożliwiającym leczenie radykalne. Dr n. med. Maciej Kawecki z Kliniki Onkologii i Radioterapii Narodowego Instytutu Onkologii powiedział podczas debaty poprzedzającej raport, że z perspektywy onkologicznej „zawsze jest jedna gastroskopia za mało”.
Raport wskazuje też na rosnące znaczenie diagnostyki molekularnej. W leczeniu raka żołądka oznacza się już biomarkery HER2 i PD-L1, a coraz większą rolę odgrywa klaudyna 18.2, czyli CLDN18.2. Nadekspresję tego biomarkera stwierdza się u około 40 proc. gruczolakoraków żołądka i raka połączenia żołądkowo-przełykowego. Eksperci oceniają jednak, że badanie CLDN18.2 wykonuje tylko część laboratoriów, co ogranicza możliwość kwalifikacji pacjentów do nowych terapii.
Autorzy dokumentu rekomendują centralizację leczenia chirurgicznego w wyspecjalizowanych ośrodkach, poprawę dostępności gastroskopii oraz szerszy dostęp do badań patomorfologicznych i molekularnych. Wskazują także na potrzebę lepszej współpracy między ośrodkami i zapewnienia wsparcia żywieniowego pacjentom. W praktyce oznacza to, że bez zmian organizacyjnych i refundacyjnych polscy chorzy nadal mogą trafiać do leczenia zbyt późno, a szanse na zastosowanie nowoczesnych terapii pozostaną ograniczone.

