Przegląd Prasy
|
Oferty Pracy
|
Video
|
Konferencje
|
Społeczność
|
Posty z X
|
Mapa Staży
|
Nauka
|
Szukam pracy

Szpital w Lesku zawiesza pediatrię i ostrzega przed zamknięciem całej placówki w lipcu 2026 roku

6 dni temu
2 min

Szpital w Lesku zawiesi od 1 maja 2026 r. oddział pediatryczny, a dyrektor ostrzega przed możliwym zamknięciem całej placówki już w lipcu z powodu kryzysu finansowego i kadrowego.

Komentarz redakcji

Szpital powiatowy w Lesku na Podkarpaciu zapowiada zawieszenie działalności oddziału pediatrycznego od 1 maja 2026 roku. Dyrektor Mirosław Leśniewski informuje, że przy zadłużeniu sięgającym 123 mln zł i funduszu płac przewyższającym przychody realny jest scenariusz zamknięcia szpitala w lipcu przyszłego roku. Sytuacja w Lesku wpisuje się w ogólnokrajowy kryzys finansowy szpitali powiatowych, z których ponad 90 proc. kończy rok ze stratą.

fot. strona szpitala w Lesku
fot. strona szpitala w Lesku
Szpital powiatowy w Lesku na Podkarpaciu zawiesi od 1 maja 2026 roku działalność oddziału pediatrycznego, a dyrektor placówki Mirosław Leśniewski ostrzega, że w lipcu 2026 roku może dojść do zamknięcia całego szpitala z powodu narastających problemów finansowych i braków kadrowych. Informacje te potwierdziła m.in. Wirtualna Polska. Decyzja o wstrzymaniu pracy pediatrii zapadła kilka miesięcy po zamknięciu oddziału ginekologiczno-położniczego, który był ostatnią porodówką w Bieszczadach. Jak podaje dyrektor, szpital nie jest w stanie zabezpieczyć obsady lekarskiej na pediatrii, mimo prób pozyskania nowych specjalistów. Równolegle w maju 2026 roku na dziewięć dni może zabraknąć lekarzy dyżurujących w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, co grozi czasowym wstrzymaniem jego działalności. Placówka od dawna zmaga się z kryzysem finansowym. Z danych cytowanych przez DoRzeczy.pl, Money.pl i Interię wynika, że szpital w Lesku jest zadłużony na 123 mln zł, a około połowa tej kwoty to zobowiązania wymagalne, które trzeba spłacać w krótkim terminie. Dyrektor przyznaje, że miesięczne niedobory sięgają ponad 1,5 mln zł. Pracownicy od dwóch miesięcy otrzymują około 75 proc. wynagrodzenia, ponieważ – jak mówi Leśniewski – „całe pieniądze z NFZ pochłaniają wynagrodzenia”. Kluczowym problemem jest fundusz płac, który sięga już 108 proc. przychodów szpitala. Według cytowanych wypowiedzi dyrektora część trudności zaczęła się w 2022 roku, kiedy weszły w życie przepisy o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia i corocznych podwyżkach, bez wskazania stabilnego źródła ich finansowania. Kontrakty z NFZ, jak twierdzi, nie wzrosły adekwatnie do rosnących kosztów pracy, a w 2026 roku nawet zostały obniżone po niewykonaniu pełnego kontraktu. Aby ratować placówkę, dyrekcja przygotowuje plan restrukturyzacji i wnioskuje o kredyt w Banku Gospodarstwa Krajowego. Jednym z rozważanych rozwiązań jest przekształcenie szpitala z placówki „ostrej” w szpital planowy, co miałoby ograniczyć koszty dyżurów i utrzymania oddziałów, zwłaszcza intensywnej terapii. Bez dodatkowego finansowania i redukcji zadłużenia wdrożenie tych zmian może być jednak nierealne. Sytuacja szpitala w Lesku wpisuje się w szerszy kryzys finansowy polskich szpitali powiatowych. Z raportu Związku Powiatów Polskich wynika, że ponad 90 proc. takich placówek zakończyło ubiegły rok stratą, średnio ponad 6 mln zł. Samorządowcy wskazują na rosnące koszty wynagrodzeń, energii i materiałów przy jednoczesnym braku adekwatnego wzrostu finansowania z NFZ. Najbliższe miesiące pokażą, czy szpital w Lesku zdoła wynegocjować wsparcie finansowe i przeprowadzić restrukturyzację, która pozwoli uniknąć zamknięcia. Dla mieszkańców Bieszczad ewentualne wygaszenie działalności placówki oznaczałoby konieczność dojazdów do odleglejszych szpitali i dalsze ograniczenie dostępu do opieki zdrowotnej w regionie.

Komentarze (0)

0/2000
Następny artykuł

Czy finanse na NFZ są na krawędzi?

16 marca 2026
1 min
Komentarz redakcji

Stabilność finansowa systemu ochrony zdrowia w Polsce wymaga zdecydowanych działań, aby sprostać rosnącym kosztom i potrzebom społeczeństwa. Mimo dodatkowego wsparcia z Ministerstwa Zdrowia oraz Krajowego Planu Odbudowy, NFZ stoi przed wyzwaniami, które mogą prowadzić do kryzysu w dostępności świadczeń. Konieczna jest krytyczna analiza i strategiczne planowanie, aby uniknąć deficytu oraz zahamować pogłębiające się problemy.

Dla przyszłości systemu ochrony zdrowia w Polsce kluczowe jest zapewnienie wystarczających środków finansowych, by zaspokoić rosnące potrzeby zdrowotne społeczeństwa i uniknąć kryzysu w dostępności świadczeń. W 2023 roku NFZ potrzebuje dodatkowych 20 miliardów złotych, jednak brak konkretnych źródeł finansowania stawia pod znakiem zapytania ich realne pozyskanie. Choć Ministerstwo Zdrowia przekazało 4 miliardy złotych na rozliczenie świadczeń za ubiegły rok, to jest to kropla w morzu potrzeb. W kontekście planów finansowych na 2026 rok zaplanowane przychody NFZ wynoszą 217,4 miliarda złotych, jednak deficyt szacowany na 23 miliardy złotych jasno wskazuje na nadciągające problemy. Z Krajowego Planu Odbudowy skierowano 18 miliardów złotych na sprzęt i inwestycje, lecz brak przejrzystości w ich wykorzystaniu pozostawia wiele do życzenia. Długoterminowe planowanie wymaga nie tylko inwestycji, ale i zrozumienia, na co dokładnie przeznaczane są środki. Rosnące koszty świadczeń, zmiany demograficzne oraz starzejące się społeczeństwo nakładają dodatkową presję na NFZ. Zmiany w przepisach dotyczących minimalnego wynagrodzenia obciążają budżet, a sama składka zdrowotna już dawno przestała wystarczać na pokrycie kosztów. Na domiar złego Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych domaga się natychmiastowego uregulowania płatności za nadwykonania, co tylko podkreśla skalę wyzwań. Mimo licznych zapewnień ze strony Ministerstwa Zdrowia i NFZ, brak głosów niezależnych ekspertów oraz reakcji społecznych na decyzje finansowe stawia pod znakiem zapytania ich skuteczność i trafność. Bez szerokiej debaty publicznej i uwzględnienia różnych perspektyw trudno mówić o transparentnym i efektywnym systemie. Patrząc w przyszłość, konieczność zdecydowanych działań rządowych i instytucjonalnych jest niepodważalna. Zapewnienie stabilności finansowej systemu ochrony zdrowia nie tylko wymaga dodatkowych środków, ale przede wszystkim strategicznego planowania oraz analizy efektywności wydatkowania funduszy. Bez tego trudno będzie sprostać rosnącym potrzebom i uniknąć kryzysu, który może dotknąć każdego z nas.

Pierwsi napisali na ten temat

Komentarze (0)

0/2000
StartSzukaj