Przegląd Prasy
|
Oferty Pracy
|
Video
|
Konferencje
|
Społeczność
|
Posty z X
|
Mapa Staży
|
Nauka
|
Szukam pracy

Ministerstwo Zdrowia analizuje listę darmowych leków dla seniorów 65+

22 godz. temu
2 min
Profil publiczny
Profil publiczny
Ministerstwo Zdrowia zleciło Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji analizę listy bezpłatnych leków dla seniorów powyżej 65. roku życia, co uruchomiło polityczny spór o przyszłość programu i obawy o możliwe ograniczenia w dostępie do terapii. Pismo z prośbą o weryfikację wykazu datowano na 7 kwietnia 2026 r., a termin przekazania opinii przez AOTMiT wyznaczono na 4 maja. Dokument podpisany przez wiceminister zdrowia Katarzynę Kacperczyk opublikował w mediach społecznościowych poseł PiS i były wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński. Wynika z niego, że resort oczekuje przeanalizowania substancji czynnych na liście 65+ m.in. pod kątem wysokości dopłat pacjentów, wolumenu sprzedaży i wpływu na budżet NFZ. Ministerstwo prosi także o przygotowanie scenariuszy modyfikacji wykazu, obejmujących np. wyłączenie z listy najdroższych preparatów w grupach limitowych czy ograniczenie liczby odpowiedników tej samej substancji. Cieszyński zarzucił Ministerstwu Zdrowia, że „chce okraść seniorów z bezpłatnych leków”, i wskazał, iż analiza dotyczy leków z symboliczną dopłatą pacjenta, ale dużą liczbą refundowanych opakowań, które obciążają budżet publicznego płatnika. Polityk zwrócił uwagę, że zlecenia nie opublikowano w Biuletynie Informacji Publicznej AOTMiT, co – jego zdaniem – narusza standardy transparentności, oraz powiązał termin wydania opinii z planowanym głosowaniem wotum nieufności wobec minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Resort zdrowia odpowiedział Cieszyńskiemu w serwisie X, podkreślając, że „żadna decyzja nie została podjęta” i apelując, by „nie straszyć pacjentów”. Ministerstwo wskazało, że analiza kosztów jest stałym elementem zarządzania systemem refundacyjnym i ma służyć „zoptymalizowaniu wydatków przy zachowaniu odpowiedniego poziomu dostępności farmakoterapii”. Wiceminister Kacperczyk zaznaczyła w piśmie, że nadrzędnym kryterium ma pozostać bezpieczeństwo pacjentów, rozumiane jako niezakłócony dostęp ekonomiczny i fizyczny do leków z wykazów „S”. Według danych przywoływanych przez resort i branżowe portale wydatki na program bezpłatnych leków dla seniorów rosną bardzo dynamicznie: z 2,05 mld zł w 2022 r. do 3,51 mld zł w 2023 r., ok. 7,37 mld zł w 2024 r. i prognozowanych 9,11 mld zł w 2025 r. Wykaz dla osób 65+ obejmuje obecnie prawie 3,8 tys. pozycji, co stanowi około 95 proc. wszystkich leków refundowanych. Ministerstwo informuje, że na całość refundacji w 2026 r. zabezpieczono blisko 32 mld zł. Program bezpłatnych leków ruszył w 2016 r. i początkowo obejmował osoby powyżej 75. roku życia, a w 2023 r. rozszerzono go na seniorów 65+ oraz dzieci i młodzież do 18. roku życia. Rozszerzenie kręgu uprawnionych i zwiększanie liczby pozycji na liście sprawiły, że bezpłatne leki odpowiadają już za znaczną część budżetu refundacyjnego NFZ, co – według resortu – wymusza przegląd wykazów. AOTMiT ma przedstawić swoje rekomendacje do 4 maja, wskazując, które ze scenariuszy zmian byłyby najbardziej zasadne z punktu widzenia kosztów i dostępności terapii. Od decyzji ministra zdrowia po tej analizie będzie zależeć, czy lista bezpłatnych leków dla seniorów pozostanie bez większych zmian, czy dojdzie do selektywnego ograniczenia finansowania części preparatów, co może wpłynąć na codzienną praktykę lekarzy i farmaceutów.

Wydatki na program bezpłatnych leków dla seniorów w latach 2022-2025

RokWydatki (mld zł)
20222,05
20233,51
20247,37
20259,11

Dane Ministerstwa Zdrowia

Porównanie wydatków na leki dla seniorów

2022
+Niskie wydatki
+Mniejsze obciążenie budżetu
Ograniczony dostęp do leków
2025
+Wysoka dostępność leków
+Większa liczba refundowanych pozycji
Wysokie wydatki
Ryzyko cięć w programie

Słownik pojęć

AOTMiT
Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, instytucja odpowiedzialna za analizę i ocenę technologii medycznych w Polsce.
NFZ
Narodowy Fundusz Zdrowia, instytucja odpowiedzialna za finansowanie systemu ochrony zdrowia w Polsce.
refundacja
Proces zwrotu kosztów leków lub usług medycznych przez NFZ.

Komentarze (0)

0/2000
Następny artykuł

Nowa lista refundacyjna: głośne terapie onkologiczne, ciche podwyżki w aptekach

1 kwietnia 2026
2 min
Komentarz redakcji

Kwietniowa lista refundacyjna to z jednej strony realna ulga dla części ciężko chorych pacjentów – zwłaszcza onkologicznych – z drugiej zaś cichy rachunek do zapłacenia w aptekach przez setki tysięcy osób z chorobami przewlekłymi. Państwo ogłasza sukces nowych terapii, ale równolegle podnosi dopłaty do 380 leków i wycofuje z refundacji 48 pozycji, licząc, że w gąszczu nazw mało kto to zauważy.

@Puls_Medycyny

Kwietniowa lista refundacyjna - @MZ_GOV_PL podało, jakie nowe terapie będą finansowane. @NIO_PIB @GlosPacjenta @POLGRP1 @onkoOFO @OnkoCafe

Źródło zdjęcia: iStock/Getty Images
Źródło zdjęcia: iStock/Getty Images
Stawką zmian, które wchodzą w życie 1 kwietnia, jest bardzo prosta rzecz: kto faktycznie dostanie realną pomoc od państwa w chorobie, a kto za leczenie po prostu dopłaci więcej z własnej kieszeni. Nowa lista refundacyjna wygląda na pierwszy rzut oka imponująco – 16 nowych terapii, z czego aż 14 onkologicznych, sześć ukierunkowanych na choroby rzadkie, do tego pierwsze generyki głośnych leków, jak apiksaban czy dapagliflozyna. Ministerstwo potrafi to sprzedać jako krok w stronę „nowoczesnej onkologii” i „bezpieczeństwa lekowego”. Problem w tym, że ten obraz jest tylko jedną stroną medalu. W tle, w tych mniej medialnych tabelkach, widać drugą: 380 leków z wyższą dopłatą pacjenta, 48 produktów wypadających z refundacji, duże wahania cen detalicznych. Empagliflozyna – stosowana powszechnie w cukrzycy typu 2 – drożeje dla pacjentów o ponad 100 zł na opakowaniu. Dla kogoś z wysokim dochodem to dyskomfort, dla emeryta na dwóch, trzech lekach tego typu to już powód, żeby zacząć dawkować „po swojemu” albo z czegoś zrezygnować. Tak samo z apiksabanem: z jednej strony na listę wchodzi pierwszy refundowany odpowiednik, co ministerstwo przedstawia jako sukces polityki generycznej. Z drugiej – część wskazań dla tej substancji wypada z refundacji lub zostaje przesunięta do odpłatności 30 proc., a nowego wskazania nie ma na liście bezpłatnych leków 65+. Formalnie mamy więc „tańszy lek”, praktycznie – dla części pacjentów rachunek w aptece rośnie. To klasyczny przykład, jak techniczna zmiana w tabeli potrafi rozmijać się z doświadczeniem realnego człowieka przy okienku. Rząd chwali się też kontynuacją 243 drogich terapii – i słusznie, bo dla osób na CAR‑T, migalastacie czy nowoczesnych biologicznych lekach reumatologicznych przerwa w finansowaniu oznaczałaby dramat. Warto jednak pamiętać, że przedłużenie refundacji stało się dziś politycznym narzędziem. Co kwartał pacjenci i lekarze muszą śledzić, czy ich terapia przypadkiem nie wypadnie z łaski resortu, jak stało się choćby z lekiem na chorobę Cushinga. Obietnica, że NFZ „jakoś zabezpieczy” kontynuację, brzmi dobrze w komunikacie prasowym, gorzej, kiedy trzeba załatwić to w praktyce. Nowy trend, którym chwali się ministerstwo – większe otwieranie się na pierwsze odpowiedniki drogich leków – ma sens systemowo i może w dłuższym okresie obniżać wydatki. Jednocześnie widać jednak, że oszczędności z jednej strony listy finansują gesty z drugiej. Dla opinii publicznej widoczne są immunoterapie w raku płuca i terapia CAR‑T, bo to brzmi nowocześnie i spektakularnie. Niewidoczne są małe podwyżki dopłat do leków przeciwbólowych w onkologii czy preparatów stosowanych w profilaktyce udarów. Z tej kwietniowej listy wyłania się więc mniej efektowny, ale ważniejszy obraz: system, który zamiast dawać pacjentom stabilność, co trzy miesiące przestawia im finansowe meble w domu. Z perspektywy państwa to ruchy w Excelu, z perspektywy chorego – bardzo konkretne decyzje przy kasie w aptece. Jeśli polityka refundacyjna nadal będzie mieszać wysokospecjalistyczne sukcesy z cichym przerzucaniem kosztów na chorych przewlekle, dyskusja o „bezpieczeństwie lekowym” pozostanie głównie językiem prezentacji, a nie doświadczeniem pacjentów.

Kluczowe liczby nowej listy refundacyjnej

16
Nowe terapie (łącznie)
14
Onkologiczne
380
Leków z wyższą dopłatą
368
Leków z niższą dopłatą
48
Produktów usuniętych
243
Kontynuacji refundacji

Dane z obwieszczenia Ministra Zdrowia 17 marca 2026

Podsumowanie zmian na liście refundacyjnej od 1 kwietnia 2026 r.

KategoriaLiczba
Terapie nowe ogółem16
– w tym onkologiczne14
– nienowotworowe2
– dedykowane chorobom rzadkim6
Refundowane generyki2 (apiksaban, dapagliflozyna)
Kontynuacje refundacji243
Leki z wyższą dopłatą pacjenta380
Leki z niższą dopłatą pacjenta368
Produkty usunięte z refundacji48

Korzyści vs Koszty zmian na liście refundacyjnej

Nowe terapie onkologiczne i generyki
+Zwiększony dostęp do innowacyjnych leków dla pacjentów onkologicznych
+Wejście pierwszych refundowanych odpowiedników leków oryginalnych (apiksaban, dapagliflozyna)
+Możliwość obniżenia wydatków systemowych w dłuższej perspektywie
Część wskazań może być ograniczona lub przesunięta do wyższej odpłatności
Nowe terapie dostępne głównie w programach lekowych, co wiąże się z dodatkowymi wymogami
Grupa beneficjentów generyków wąska – nie wszyscy pacjenci skorzystają
Podwyżki dopłat i usunięcia z refundacji
+Zmniejszenie wydatków państwa na refundację
+Skierowanie oszczędności na kosztowne terapie onkologiczne
Wzrost kosztów dla pacjentów (380 leków z wyższą dopłatą)
Ryzyko odstawienia leku lub dawkowania „po swojemu”
48 produktów całkowicie usuniętych z listy refundacyjnej
Kontynuacja refundacji kosztownych terapii
+Zapewnienie ciągłości leczenia dla pacjentów korzystających z CAR-T i innych nowoczesnych leków
+Uniknięcie przerw w terapii, co jest krytyczne dla zdrowia pacjentów
Każda decyzja wymaga ponownej oceny co kwartał, co wprowadza niepewność
Brak automatyzmu przedłużania – pacjenci i lekarze muszą monitorować kolejne obwieszczenia

Komentarze (0)

0/2000
StartSzukaj