Światowa Organizacja Zdrowia poinformowała w poniedziałek, że epidemia Eboli w Demokratycznej Republice Konga rozpoczęła się w lutym 2026 roku, choć oficjalnie ogłoszono ją dopiero w połowie maja. WHO podała, że utrudniło to walkę z wirusem, który w tym czasie zdążył wyprzedzić działania służb medycznych.
Dyrektor regionalny WHO na Afrykę, Mohamed Yakub Janabi, powiedział, że analiza sekwencjonowania wskazała na wcześniejszy początek epidemii. Jak dodał, część pierwszych przypadków błędnie przypisano malarii i durowi brzusznemu. „So we are chasing the virus, the virus is ahead of us” — powiedział Janabi podczas konferencji prasowej.
Według najnowszych danych rządowych potwierdzono 4200 przypadków Eboli, w tym ponad 1900 zgonów. WHO przekazała też, że obecny wybuch jest najszybciej rosnącą epidemią Eboli w historii. Sytuację komplikuje fakt, że za zachorowania odpowiada wirus Bundibugyo, wobec którego nie ma zatwierdzonej szczepionki ani leczenia.
Według doniesień cytowanych przez WHO i agencję AP, w pierwszej fazie epidemii wykonywano testy pod kątem częstszego typu Eboli, co również opóźniło rozpoznanie sytuacji. W regionie wschodniego Konga odpowiedź na epidemię utrudniają także strajki części nieopłacanych pracowników ochrony zdrowia, działania grup rebelianckich oraz ograniczony dostęp do sprzętu ochronnego i placówek medycznych.
Zakażenia koncentrują się przede wszystkim we wschodnich prowincjach kraju, w trudno dostępnym obszarze przy granicach z Ugandą, Sudanem Południowym i Rwandą. WHO podaje, że w części ognisk liczba nowych przypadków podwaja się, a od 60 do 70 proc. nowych zakażeń wykrywa się poza kontaktami objętymi monitoringiem.
Ebola jest chorobą rzadką, ale wyjątkowo zakaźną. Przenosi się przez kontakt z płynami ustrojowymi oraz skażonymi przedmiotami, a przebieg choroby bywa ciężki i często śmiertelny. W tej epidemii znaczenie ma także wcześniejsze podobieństwo objawów do malarii i duru brzusznego, które mogło opóźnić pierwsze alarmy.
WHO przypomina, że podobne opóźnienia zdarzały się już wcześniej, także podczas epidemii w Afryce Zachodniej w latach 2014–2016. W przypadku Konga organizacja zapowiada dalsze zwiększanie działań, ponieważ skala zakażeń i tempo szerzenia się wirusa nadal przewyższają obecne możliwości odpowiedzi.
